środa, 2 sierpnia 2017

saraaport - piłka testowana w ramach top for dog

Rynek zoologiczny tonie w różnorodnym oceanie gadżetów i akcesoriów skierowanych dla psów i ich właścicieli. Gama wyposażenia jest tak szeroka, że nie sposób objąć ją całą..
A wśród tego wszystkiego niepozorne piłki od saraaport, które są kandydatami do tytułu TOP.

Piłki firmy saraaport, rzuciły mi się w oczy jakiś czas temu, na profilu jednej z psich znajomych, która bardzo je sobie chwaliła. Była zachwycona prostotą samej zabawki i wszystkim innym co z piłką związane..

Gdy w ramach top for dog, pojawiła się możliwość przetestowania, pomyślałam że koniecznie! Dlaczego? Bo wiem, że piękno tkwi w prostocie i już nie raz czy dwa było mi to udowadniane.



Piłki sara aport mają kształt zwykłej piłki do "nogi" lub rugby. Dostępne w kilku rozmiarach, tak, że kazdy powinien znaleźć coś dla siebie. Piłki są na parcianej rączce. Co fajne, wszystkie są we fluo kolorach, róż, żólty i pomarańczowy.

W nasze łapki trafiła kora 3 w kolorze, a jakże by inaczej - pomarańczowym. W końcu #gingerpower!

Kolor jest sam w sobie genialny.. dlaczego? Bo jest świetnie widoczny, czy to w trawie, czy na piasku, czy w wodzie. Nie ma opcji, żeby pies nie zauważył fluo punktu gdzieś w oddali. Moje rude, bez problemu lokalizowały piłke.

Piłka zbudowana z "łatek" jak typowa piłka do nogi, tak jak pisalam wcześniej na parcianej rączce. Ja osobiście jestem zwolenniczką amortyzatorów, bo Frugo jak sie szarpie to wyrywa mi bark.. I to boli, ale jak sie nie szarpie to całkiem ok. Mokry materiał, przy wodowaniu nie jest super mily ale do przezycia. Miewałam gorsze rzeczy w ręce..

Co do wodowania.. piłka fajnie pływa, fajnie sie unosi.. ale jak dla mnie, niefajnie schnie. Tzn troszke za dlugo.. wywieszalam piłke na balkon i wisiała wisiałą... a i tak później woda syczała troszke w środku.. Generalnie mi to nie przeszkadza, ale boje sie ze któregos dnia pojawi sie jakaś pleśń czy coś innego..





Rude pieski pokochały od pierwszego wejrzenia.. Frucznik hycał, piszczał i screamował jak na tollera przystało.. Byle rzucić mu piłke! Zachwycony bo mozna zatopić ząbki, piła syczy no po prostu miód.. Dziadek też bardzo chętnie hasał, mimo że rozmiar ciut dla niego za duży dawał rade, bo piłka odkształcała się pod naciskiem psikutowej szczęki...



Co ważne! Masz w domu psa niszczyciela? Nie zostawiaj psa z zabawką sam na sam! co oczywiście dotyczy większości psich gadżetów.. W naszej piłce, powstało pare miejsc, w których Frugo odseparował wierzchnią warstwę. Czasem tollerzy mózg to siła wyższa i nic nie zrobisz z tym faktem..





Generalnie, jestem bardzo zadowolona z piłki! Jedynym minusem jest dla mnie czas schnięcia.. Poza tym bez zarzutu! Mogę z czystym sumieniem polecić :)


poniedziałek, 31 lipca 2017

smakołyki Vet Expert - test dla Top for dog

Do szerokiej gamy produktów, biorących udział w tegorocznym plebiscycie Top For Dog biorą również udział smakołyki Vet Expert - Snack Mobility Dog.



Produkt, zalecany dla psów aktywnych, a także tych z problemami ze stawami lub narażonymi na takie problemy.

Pierwszym mega zaskoczeniem jakiego doświadczyłam w związku z tym testem, byla ilość materiału jaki otrzymaliśmy. Bardzo rzetelne podejcie firmy, ponieważ każdy (!) tester, otrzymał 30 opakowań smakołyków, co daje prawie 3kg pyszności.

Smaczki mają kształt poduszeczek (kojarzą mi się z poduszkami do mleka, z pysznym nadzieniem) a w środku mają nadzienie o smaku kurczaka.. Wymiary ok 1cm x 1cm więc w sam raz jako nagroda za przywołanie na spacerach :)



Snack Mobility Dog, pakowane w mocnych woreczkach ze strunowym zamknięciem. Waga opakowania to 95g.. Nie liczyłam ile kawałków jest w jednej paczce, ale dużoo.. I jedno opakowanie wystarcza na naprawdę długo ;)
smaczki raczej ciężko dzieli się na mniejsze kawałki. Maksymalnie na pół, ale i to bywa trudne.. Najlepiej rzucić pojedynczy kawałek do psiej paszczy.




W składzie smakosów odnajdziemy substacje wspierające stawy, jak chondroityna czy glukozamina, a także działające p/zapalnie MSM. Oczywiście nie są to żadne duże ilości, ale lepsze coś niż nic..

Jak smaczki od Vet Expert zasmakowały rudym psom? A no przeogromnie..
Jak pieski widziały, że mam opakowanie ze sobą, nie próbowały ucieczek, a przywołanie było wręcz idealne.. plątały się pod nogami i prezentowały całe gamy sztuczek, żeby tylko dostać poduszkę z pysznym nadzieniem :)





Tak jak wspomniałam, do testów dostaliśmy 30 opakowań.. Wyciągam i wyciągam z pudełka, a w nim wciąż roi się od czerowono-białych paczuszek... Myślę, że rude psy są i będą zadowolone z tego stanu rzeczy.

Na opakowaniu jest rozpisana ilośc smaczków jaką może zjeśc pieseł (oczywiście w stosunku do swojej wagi) na dzień.. Jednak ja na to raczej nie zwracałam uwagi. .Problemów żołądkowych po "przedawkowaniu" nie stwierdzono.
Pieski trzęsą się z niecierpliwością, byle tylko dostać smaczka.. łykają, czasam zapominając o czynności jaką jest gryzienie.. Myślę że trafnie będzie je porównać do odkurzaczy o silnej mocy ssania.

Ciężko powiedzieć, na ile zbawienny wpływ mają smaczki na układ stawowy, niemniej na pewno nie szkodzą.

Jako że paczuszek dostaliśmy sporo, to dwie z nich powędrowały do naszych psich znajomych. Prezenty otrzymali ok. rocznt Westik Lucjan i Buldog Lebron.. Oboje wszamali tak, że uszy się trzęsły. Smakowało i obyło się bez rewolucji (co w przypadku tych piesków się zdarza). Także dajemy okejkę.. :)





Pieski zadowolone to czemu ja miałabym nie byc? Nie wiem.. Jestem zadowolona i szczerze mogę polecić ten produkt innym psim opiekunom :)

To by było na tyle. Pozdrawiamy Marta i rude psy :)

sobota, 22 lipca 2017

Suszki śmierdziuszki - paczka od e-pies.eu

O suszkach śmierdziuszkach, wie praktycznie każdy właściciel psa.  To nieodłączny element wychowywania szczeniaka, czy walki z lękiem separacyjnym, ale przede wszystkim recepta na chwilę spokoju, gdy zwierzę jest upierdliwe i nie potrafi znaleźć sobie miejsca czy się wyciszyć.




W kategorii Przekąski i przysmaki, do rywalizacji o miano TOP ponownie stawił się sklep e-pies.eu ze swoim mnogim asortymentem. Mówiąc mnogi mam na myśli, ogromny, różnorodny i w ogóle wow asortyment. Ilość gryzaków dostępnych w sklepie jest przeogromna i nie ma siły, każdy znajdzie coś dla siebie - ekhm to znaczy dla swojego psa.

Pewnego dnia, do drzwi zadzwonił kurier, przyniósł kolejną w tygodniu paczkę.. Czym ta wizyta różniła się od innych tego typu? A no psy od początku wyniuchały, że idzie coś smacznego, z przeznaczeniem dla nich.. Nie oszukujmy się, tytuł posta nie brzmi tak bez przyczyny.. Każdy szanujący się psiarz wie co niesie za sobą słowo żwacz ;)

W pudełku znalazło się kilka osobnych paczuszek, z próbkami gryzaków ze sklepu. Kropelka z morza albo i oceanu suszków.  Od najbardziej znanych kurzych łapek, przez żwaczyki, tchawice czy wieprzowe ucho środkowe..

Zdecydowanie ulubione? Żwacze i ucho środkowe.. Tchawice się pieskom przejadły.. Owszem, schrupią, ale już bez większego entuzjazmu..



Gryzaki to mój przepis na chwile spokoju, ale przede wszystkim narzedzie do dobrego skojarzenia, gdy wychodzę z domu. Wychodze, psy (a szczególnie dziadek, któremu troszkę wrócił lęk separacyjny) dostają gryzaka do schrupania..



Gryzaków w sklepie e-pies jak juz wspomniałam jest cała masa. Są takie o których nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieją.. Minie kupa czasu zanim spróbujemy wszystkiego..
Ceny są bardzo w porządku! Fajne jest tez to, ze gryzaki są naturalne, bez zbędnych ulepszaczy!






Ten kandydat to mój zdecydowany faworyt, jeśli chodzi o oddanie głosu w kategorii przysmaki!
A Wy? Znacie e-pies? Lubicie? Które z gryzaków są ulubionymi Waszych psów? Dajcie znać!



wtorek, 20 czerwca 2017

Testujemy dla TFD: Dolina Noteci Premium

W zeszłym roku, podczas plebiscytu Top For Dog, w kategorii mokrych karm zwyciężyła Dolina Noteci z karmą Piper. W tym roku ponownie firma postanawia zaprezentować swój produkt. Stawiają na Dolinę Noteci Premium Pure.  I własnie o tym produkcie chciałam Wam powiedzieć dziś kilka słów.





Skład wersji z jagnięciną, a więc tej którą dostaliśmy do testów wygląda tak:

Otwieramy saszetkę i do nosa dociera całkiem przyjemny zapach, który nie odrzuca i automatycznie przywołuje psie paszcze z zapytaniem "eee, przepraszam co to? dla mnie zapewne? pozwól że sprawdzę"

Wg producenta dawkowanie wygląda następująco:
źródło: https://www.dolina-noteci.pl

Ciężko testować było w tym przypadku jako karmę stosowaną na codzień, a więc rude pieski spróbowały doliny raz w ramach lekkiego posiłku (pod względem smakowitości i ewentualnych rewolucji żołądkowych), a poza tym raczej jako wypełnienie konga, który po lekkim zmrożeniu jest idealnym wypełniaczem czasu w upalne dni jak te teraz..



Martwiłam się jak to bedzie z Fruczkiem.. Niby od zawsze był wszystkożerny, ale z wiekiem zaczął wybrzydzać. Szczególnie jeśli chodzi o mokre karmy. Byłam bardzo ciekawa jak zareaguje na propozycję Doliny. Na początku scepytyczny, nie bardzo chciał jeść, spróbował bez przekonania.. Ale coś w rudym łebku zatrybiło i wszamał całą porcje i wylizał miskę do czysta. 

Różne reakcje już po mokrych karmach widziałam.. I troche się obawiałam. Na szczęście niepotrzebnie. Pieski przetrawiły bez problemu i żadne nie doświadczyło nieprzyjemnosci w związku z tym konkretnym posiłkiem :)

Jako zapychacz konga, saszetki sprawdziły się fenomenalnie. Konsystencja idealna, idealnie nakładało się to palcami.. Po zamrożeniu pieski z ochotą wylizywały a ja miałam spokój na pare chwil.. Dla nich ulga w upale, dla mnie chwila wolnego.. Idealne w czasie sesji :)










Smakowało i to bardzo. Wszyscy zadowoleni.. Jeśli czasem nie macie pomysłu co wepchać do konga.. Albo szukacie alternatywy dla ogromnych puszek zajmujących dużo miejsca w bagażu, propozycja Doliny Noteci jest czymś dla Was :)


Frucznik czeka na kolejne wypełnienie:

czwartek, 15 czerwca 2017

Karma Belcando proszona o krok do przodu!

Jakiś czas temu, przedstawicielka firmy Belcando zaproponowała nam współprącę.. Jak łatwo się domyślić, uzyskaliśmy możliwość przetestowania suchej karmy dopasowanej do potrzeb rudych piesków.

Psikut i Frugo to bardzo różne psy ( w gruncie rzeczy), a więc i potrzeby mają zgoła odmienne. Ucieszyłam się więc, gdy dostałam informację, że zarówno dziadek jak i Frucznik dostaną karmę odpowiadającą ich potrzebom. 



Ale od początku. Słyszeliście o firmie Belcando? No ja szczerze mówiąc nie bardzo.. Tzn mignęły mi już wcześniej recenzje tej karmy, ale jakoś nie interesowałam się głębiej tematem.. Na szczęście strona producenta edukuje nas w tej kwestii.. Proszę bardzo, informacje z pierwszej ręki: 


Kochamy zwierzęta - praca naszej firmy opiera się na tym


Rodzina Bernharda Wiggera, założyciela Bewital GmbH & Co. KG, pracowała w rolnictwie od pokoleń. W ten sposób dorastał w poczuciu odpowiedzialności za zwierzęta, naturę i cykle naturalne. Wiele lat temu, zaczął myśleć o tym, jak produkować karmę dla zwierząt domowych, aby była tak bogata w różnorodność i tak zdrowa, jak sama Natura. To był punkt wyjścia dla rozwoju zupełnie nowej koncepcji żywienia z naturalnym, holistycznym podejściem. Na podstawie najnowszych badań i przy użyciu najwyższej jakości surowców, wykonujemy holistyczne produkty, którymi, jako wymagający właściciel psa i przyjaciel zwierząt, możesz dobrze karmić swojego pupila z czystym sumieniem. Wyrafinowane receptury i wyszukane składniki sprawiają, że karma Super Premium Quality BELCANDO® jest pierwszym wyborem dla każdego, kto odrzuca kompromis w żywieniu psa.

Tak jak wspominałam, dostaliśmy karmy adekwatne do potrzeb rudych psów.. I tak Frugosek dostał karmę rybną - Adult Grain free Ocean a Psikut, karmę dla seniorów- Senior Sensitive.  Oboje po duzym worku, więc było co jeść (ba, nadal jest!) 




Dlaczego dla Frugosa wybór padł na tą karmę? A no dlatego, że po pierwsze mało kiedy dostaje rybne smaki więc chciałam spróbować.. Po drugie wersja bez zbóż zawsze ok, po trzecie byłam po prostu ciekawa co i jak.. 

U Psikuta wiadomo, senior pełną gębą.. Dość wrażliwy, różnie reaguje.. Także wybór był prosty. 
Żal mi tykji było troszkę pana kuriera, ktory tachał tą ogromną paczkę.. ;)


Zacznijmy od karmy skierowanej dla Frugoska..





Producent pisze o niej tak: 


Psy cierpiące na nietolerancję białka zwierząt lądowych pokochają nasze nowe, wolne od zbóż receptury „single animal protein”. Belcando ADULT GFAIN- FREE OCEAN zawiera jedynie białko zwierząt morskich. Delikatnie suszony łosoś i śledź, szlachetny kryl arktyczny ze zrównoważonego połowu i czysty olej z łososia, który jest szczególnie bogaty w omega-3 kwasy tłuszczowe.


Zapewniają one aktywnym psom dostęp do cennych składników odżywczych dla odpowiedniego funkcjonowania całego organizmu.
źródło: https://www.belcandobewidog.pl/adult_gf-_ocean

12.5 kg rybnego szału.. 
Skład jest następujący:


Świeży łosoś(30%);mączka rybna z morskich ryb(17%); amarantus (16,5%); mąka grochowa; skrobia ziemniaczana; mielony zooplankton morski (kryl 4,5%); olej z łososia (4%);olej roślinny (palmowy, kokosowy); ekspeler z pestek winogron; drożdże piwne suszone; suszone strąki chleba świętojańskiego;  suszone wysłodki buraczane odcukrzone; hydrolizowany łosoś; nasiona szałwii; fosfonan diwapniowy; chlorek sodu; chlorek potasu; zioła suszone (ogólnie 0,2%: liście pokrzywy, korzeń goryczki (gencjany), centuria, rumianek, koper włoski, kminek, jemioła, krwawnik pospolity, jeżyna); juka kalifornijska.

Analiza: białko ogólne 25,5 %, tłuszcz surowy 14,8%, włókno surowe 3,3%, popiół surowy 7,2%, wilgotność 10%, wapń 1,2%, fosfor 0,9%, sód 0,3%

źródło: 
https://www.belcandobewidog.pl/adult_gf-_ocean

Otwieram worek i BUUUUM! Zapach ryby rozprzestrzenił się chyba na całe mieszkanie i równie szybko rude paszcze pojawiły się obok z miną pt "daj daj daj, wiem że to pyszne"





Mi za to rzuciło się w oczy (bo nos to inna kwestia :) , że karma ma bardzo duże granulki.. Serio duże! I pierwsze co pomyślałam to to, że Frugo nie będzie łykał w całości tylko pogryzie jak należy. 
Z technicznych rzeczy.. Jak wspomniałam, granulki duże a nawet bardzo.. więc raczej przy klikaniu, nie zdadzą egzaminu. Niemniej zaletą rozmiaru jest to, że faktycznie psy gryzą i nie dławią się co 3 sekundy. Dość tłuste, zostawiają rybny zapaszek na ręce, ale też nie są obsypane posypką więc mozna na spokojnie schować do kieszeni i nie ma tragedii. Pieski jak wiedza że rybne smaki są ze mną, od razu są grzeczniejsze i jakoś nie mają problemów ze słuchem przy przywołaniu..


Ciężko wypowiedzieć mi się co do dawkowania, bo tak jak wspominałam kiedyś moje psy dostają zawsze mniej niż mówi opakowanie.. Niemniej przez wzgląd na rozmiar granulek widać że jest to mniej objętościowo.. Oczywiście Frugosek chętnie zjadłby więcej ale staram się go przywrócić do stanu właściwego.. więc dawka zawsze ciut niższa niż zaleca producent.

A dawkowanie wg producenta wygląda tak:
 
źródło: https://www.belcandobewidog.pl/adult_gf-_ocean

Smakowitość na bardzo wysokim poziomie.. Żadnego grymaszenia plus wylizywanie miski do ostatniego okruszka.. I wzrok pełny zapytania "czy to aby na pewno wszystko?"


Nie mam nic do zarzucenia. Jeśli chodzi o efekty przemiany materii, na początku troszkę się zlękłam.. Bo dowody były zbite ale spore.. Niemniej gdy organizm sie przyzwyczaił do nowego jedzonka wszystko wróciło do normy :) Sierść pięknie błyszczy i jest mocna także dajemy okejkę!

Karma dla seniorów. Smakowo opcja z drobiem. Wypełniaczem jest ryż, ale w skladzie nie znajdziemy pszenicy czy kukurydzy. Jak to w przypadku karm dla starszych piesków bywa, mamy ograniczony poziom białka i tłuszczu.






Skład (źródło strona producenta) 


Świeże mięso drobiowe(30%);ryż; owies łuskany; skrobia ziemniaczana (12 %); suszone białko drobiowe z niską zawartością popiołu(8%);mączka rybna z ryb morskich(2,5%); żelatyna hydrolizowana (2,5 %); ekspeler z pestek winogron(2,5%); drożdże piwne; chleb świętojański; suszone wysłodki buraczane; kleik z otrąb owsianych; nasiona szałwii; siemię lniane;tłuszcz drobiowy; wątróbka drobiowa hydrolizowana; dwufosforan wapnia; chlorek sodu; chlorek potasu; zioła (całkowity 0,2 %: liście pokrzywy, korzeń goryczki (gencjany), centuria, rumianek, koper, kminek, jemioła, krwawnik pospolity , jeżyna), juka kalifornijska
Analiza: białko ogólne 19,5%, tłuszcz surowy 10%, włókno surowe 4,5%, popiół surowy 5%, wilgotność 10%, wapń 0,8%, fosfor 0,55%, sód 0,25%, witaminy, lecytyna.

Zapach karmy nie jest bardzo intensywny. Granulki idealne dla średniej wielkości psów. Ani za małe, ani za duże. Psikut bez problemu sobie radził.




Jeśli chodzi o smakowitość, wybredny książe potrafił wybrzydzać. Szczególnie gdy czuł rybne zapachy z miski obok.. Tak wiec do każdego posiłku dostawał 3-4 granulki rybne od Frucza i wtedy zjadał już wszystko bez marudzenia.
Ten typ karmy wciąż jest ciut za duży jeśli chodzi o klikanie, przynajmniej wg mojej opinii. Ale też bez zbędnych posypek, spokojnie może być schowany do kieszeni i nie ma obaw że zostanie niewiadomo jaki armagedon :)



czerwona miska: karma seniorowa
fioletowa miska: karma rybna



Psikut jest bardzo wrażliwy jeśli chodzi o jedzenie. Z wiekiem wrażlwość się wzmacnia i często zdarzają się problemy gastryczne. W przypadku karmy belcando, na szczęście nic takiego się nie działo. Karma została bardzo dobrze zaakceptowana przez organizm, bez nieprzyjemnych incydentów. 

Bardzo podoba mi sie szata graficzna karmy. Ciemne tło i jasne litery to coś za co dziękują nasze oczy (o czym dowiedziałam się całkiem niedawno na uczelni xd ) + kolorowy akcent w zależności od typu karmy tworzą spójną całość. Wszystko do siebie pasuje, wygląda estetycznie i najzwyczajniej w świecie ładnie.


Minusem i to dość znaczącym jest dla mnie brak zamknięcia strunowego worków. W momencie gdy nie mamy gdzie przesypać karmy po otwarciu worka, istnieje duża szansa, że karma wywietrzeje.. Troszkę trzeba się nagimnastykować żeby szczelnie zamknąć worek, tak aby karma była cały czas świeża. 


Cenowo.. Z tego co się orientowałam ceny w zależności od rodzaju karmy wahają się od mniej wiecej 180zł do 230zł za duży worek. W przypadku przeliczenia na jednego psa nie jest to zabójcza cena. Bo moje psy jedza karmę Belcando dwa miesiące, w worku wciąż troszkę zostało więc jest to wydajne jedzonko.  Oczywiście sprawa wygląda troszke inaczej, jak ktoś ma 3 dorosłe psy. Wtedy worek starcza na krócej. No ale wszyscy wiemy, jak to wygląda.

Sklepy, w których dostępne jest jedzonko firmy Belcando możecie odnaleźć na stronie producenta. O tutaj: https://www.belcandobewidog.pl/baza_sklepw

Podsumowując. Ja osobiście jestem bardzo zadowolona. Bardzo się cieszę, że mogłam przetestować tą karmę. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się cała gama plusów!
Oprócz samej karmy, firma Belcando uraczyła nas gratisami! I to jakże przydatnymi. Dwa duże worki, z nieprzemakalnego materiału, idealne na trening czy wypad nad wodę + dwie miseczki silikonowe które można złożyć i zajmują tyle co nic miejsca! Dodatkowo kilka próbek pozostałych smaków karmy. Bardzo mily dodatek!






Firma Belcando oferuje również karmy mokre. I już wiem, po tym jak sprawdziło się "suche", że i tej opcji spróbujemy! Szczególnie, że niegdyś wszystkożerny Fruk, aktualnie kręci nosem na wiele puszkowych propozycji. 


Wszelakich informacji na temat producenta, składów karm i innych tego typu rzeczy należy szukać na stronach: http://www.bewidog.pl/sklep, http://www.belcandobewidog.pl/home Jestem pewna, że tam znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania :)


Z mojej strony to wszystko ^^
Pozdrawiamy serdecznie!

sobota, 20 maja 2017

Selecta HTC czyli pierwszy test w ramach TOP for DOG 2017

Po świecie chodzą dwa typy piesków.. Takie, które wszelakie kałuże i błoto omijają szerokim łukiem, a zamoczenie łapek jest dosć wielką tragedią.. I są też pieski takie jak Frugo, tzn takie które do wszelakich wodno-błotnych udogodnień terenowych wpadają na pełnym pędzie, często się w nich kładą i wcale nie rzadko tarzają z wielkim entuzjazjem..


Zważając na te skłonności, właściciele tej grupy piesków (ze mną na czele haha) muszą być przygotowani na to, że kąpanie czworonoga nie będzie czynnością sporadyczną.. Nie nie nie .. Albowiem kąpiel, wchodzi w skład praktycznie każdego rytułału spacerowego.. Zawsze znajdzie sie jakieś blotko, albo padlinka, w której trzeba się wytarzać, a więc okazji do kąpieli jest całkiem sporo..

Rynek zoologiczny oferuję szeroką gamę szamponów dla piesków, z uwzględnieniem koloru sierści, wieku, czy specjalnych wymagań (mówie o szamponach leczniczych) Wybór jest spory i każdy znajdzie coś dla siebie..

My dziś, chcemy Wam drodzy czytelnicy przedstawić produkt, który bierze udział w plebiscycie Top for Dog.. A mianowicie, są to szampony firmy Selecta HTC.

W nasze ręce trafiły dwa szampony hipoalergiczne..
Frucznik okazję do przetestowania, dał mi dosłownie 2 dni po tym jak dotarla do nas przesyłka.. Wytarzał się w jakimś paskudnym smrodzie, aż zielony dymek niczym z simsów rozciągał się za rudym jegomościem.. Dobre wyzwanie dla nowego szamponu! Psikut wypróbował drugi szampon, kąpany był w ramach odświeżenia futra..







Załadowałam psa pod prysznic i heja.. Szampon ma fajną, niezbyt wodnistą konsystencję.. Dobrze się pieni i co najwazniejsze fantastycznie zabił i zmył nieprzyjemny zapach z psa.. Nie potrzebowałam dużej ilości produktu, żeby wykąpać 20kg tollera, więc szampon w mojej opinii jest wydajny..  Futro po wysuszeniu jest miłe i mięciutkie.. I to zdecydowanie wszystko plusy..
Jest jedna jedyna rzecz, która mi w tym produkcie nie pasuje.. A mianowicie zapach, a tak właściwie to jego brak.. Tak samo jak ja.. gdy kupuje szampon dla siebie, oczekuje że będzie ładnie pachniał i będą pachnieć mi włosy. Oczywiście, są to szampony dla wrażliwców, więc im mniej dodatków w składzie tym lepiej.. Ale ja bym nie pogardziła jakimś miłym i delikatnym zapaszkiem :)





Produkty Selecty, mają bardzo prosty i czytelny design.. Miły dla oka. Psia łapka na etykiecie, pozwoli uniknąć pomyłek przy użyciu ;) Butelki nie musimy odkręcać (pewnie wiecie, że to bywa kłopotliwe przy samej kąpieli), jest specjalny korko-pstryk (nie mam pojęcia jak to nazwać) który ułatwia użytkowanie...



Szampony selecty, w związku z tym że są hipoalergiczne, o łagodnej formule mogą być stosowane już u szczeniaczków od 3 miesiąca życia..
Frucznik za dzieciaka kochał błoto równie mocno co teraz i myśle że nie był jedynym takim szczeniaczkiem, więc tutaj produkt zyskuje kolejny plus!

Hipoalegriczność i delikatna formuła to tez plus jesli kąpiele są faktycznie częste.. Czasem przy spacerowym brudzie starcza jedynie opłukać wodą, ale nie zawsze.. czasem szampon jest konieczny.. A jeśli sytuacja ta jest częstsza niz "czasem", szampon selecty sprawdzi się idealnie, gdyż nie podrazi psiej skóry i nie bedzie negatywnie wpływał na psią sierść (z frucznikowego doświadczenia, stwierdzam że #potwierdzoneinfo )




W ogólnym rozrachunku uważam ten produkt za godny polecenia. Szczególnie dla piesków ze skłonnościami do alergii czy też właśnie częstego brudzenia się.

Możliwe, że już znacie firmę Selecta HTC.. Mieliście styczność? Dajcie znać jak Wasze wrażenia!

Pozdrawiamy serdecznie! Marta i rude pieski!